Spotkanie ze Sprawiedliwym przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Pan Ryszard okazał się bardzo miłym i rozmownym człowiekiem. Historia, którą usłyszeliśmy była naprawdę fascynująca, ale także pełna bólu i cierpienia. Przeżycia, które towarzyszyły Panu Zielińskiemu, są niewyobrażalne dla człowieka, który nie doświadczył wojny. Mimo ogromnego poświęcenia, ciągłego ryzyka śmierci, a także trudności związanych z przyjęciem pary Żydów do domu, rodzina Zielińskich zdecydowała się na ochronę Kazika i Poli u siebie w domu. Bohaterstwo tego czynu jest oczywiste, lecz pan Ryszard z wrodzoną skromnością po całej opowieści podkreśla, iż według niego:
"to żadna chwała.
Każdy postąpiłby tak samo na moim miejscu". Niestety po wielu latach od tego zdarzenia z pewnością nie możemy stwierdzić, iż takie zachowania wśród wszystkich Polaków były powszechne, o czym najlepiej świadczy order
Sprawiedliwych wśród Narodów Świata przyznawany tylko nielicznym. Dlatego w żadnym stopniu nie możemy się zgodzić z opinią naszego rozmówcy. Jego postawa jest wzorem dla wielu młodych Polaków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz