Muzeum Historii Żydów Polskich

Ciocia Pola i wujek Kazik

Któregoś dnia w roku 1943, ojciec Sprawiedliwego wrócił z pracy pod rękę z pewną kobietą. Aby przejść na drugą stronę muru, pan Zbigniew przedstawił ją jako swoją żonę i szczęśliwie udało im się przedostać. Dla pana Ryszarda była zwyczajnie ciocią Polą. Sąsiadom, dla bezpieczeństwa została przedstawiona jako koleżanka mamy, która na jakiś czas przyjechała w odwiedziny. Dołączył do niej mąż – Kazimierz. Jego przejście na drugą stronę było dużo trudniejsze, gdyż miał on zdecydowanie semicki wygląd, dlatego trzeba było wyprowadzić go inaczej. Do tego celu użyto kosza na obierki (tego samego, w którym przeleżał całą noc mały Dawidek) i następnego dnia pan Kazimierz mógł zamieszkać w domu przy ul. Filtrowej. Państwo Berek byli jedną z tych szczęśliwych rodzin, którym udało się wydostać z getta. Dzięki licznym znajomościom po aryjskiej stronie obaj bracia pana Kazimierza wraz z rodzinami, znaleźli swoje lokum. Ze względów bezpieczeństwa, ich córka Jasia, rówieśniczka pana Ryszarda, zamieszkała wraz ze znajomymi na ulicy Ogrodowej. Aby umożliwić kontakt z rodziną wśród zaufanych ludzi stworzono „siatkę”, w której każdy miał swoją rolę. Zadaniem pana Ryszarda było przewożenie listów, kontaktowanie się z najmłodszym z braci pana Kazimierza, mieszkającym przy ul. Pięknej. Do dziś pan Ryszard ilekroć przechodzi przez tę ulicę w sercu Warszawy, zagląda, czy nadal istnieje brama z beżową kostką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz