Muzeum Historii Żydów Polskich

„Czy ja śnię?”

Z PCK pan Ryszard dostał adres ocalonej i z informacji otrzymał numer telefonu. Dzwonił kilkakrotnie, nie mógł się jednak przemóc, by rozpocząć rozmowę i dopiero za szóstym razem na pytanie, w jakim języku chce rozmawiać, odpowiedział „Polish”.
„Polish? Rysiu to Ty?! Rysiu czy rodzice Twoi żyją? Ja nie słyszę, ja nie widzę, ja jestem staruszka, ja ledwo się poruszam o lasce, na wózku właściwie powinnam jeździć. Słuchaj, napisz do mnie wszystko, napisz, przyjedź, bo ja muszę Cię przed śmiercią zobaczyć.”
Jedyne co pan Ryszard mógł zrobić, to kupić bilet do Melbourne i lecieć. Kolejnym dziwnym zrządzeniem losu było to, że właśnie w Melbourne przebywali kuzyni Sprawiedliwego, którzy wyjechali na kontrakt do Afryki, a później zamiast wracać do Polski, gdzie ogłoszono stan wojenny, wyjechali do Australii i tam zamieszkali. Na miejscu zajęli się Panem Ryszardem, a on spotkał się z panią Pauliną oraz Jasią, jego rówieśnicą strasznie już wtedy schorowaną. Pani Paulina zgłosiła rodzinę Zielińskich do medalu Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata. 26 maja 1999 roku Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał pośmiertnie medal Zbigniewowi i Kazimierze Zielińskim i ich synowi Ryszardowi za bezinteresowną pomoc w czasie wojny, niesioną z narażeniem życia całej swojej rodziny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz