Nim to wszystko się rozpocznie...
Kim tak naprawdę jest ten Sprawiedliwy? Jak zareaguje na nasze pytania? Te wątpliwości towarzyszą mi od kilku dni. „Będzie dobrze, w końcu Sprawiedliwy powinien być dumny z tego, co robił i z należytą dumą opowiadać o tym”. „Może przesadzimy i zadamy za daleko idące pytania?”. Jedna myśl goni drugą… Z jednej strony obawy, a z drugiej : w końcu dowiem się jak to wszystko wyglądało, co skłoniło, aby pomóc w gruncie rzeczy obcym sobie ludziom. Następny wpis już po pierwszym spotkaniu (a jesteśmy umówieni za kilka dni), nie mogę się doczekać pewnych odpowiedzi…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz