Muzeum Historii Żydów Polskich

Za co dalej żyć?

Getto zostało zbudowane. Mury stawiane powoli wzrastały coraz wyżej i wyżej. Mierzyły wysokość dorosłego człowieka, z czasem przerosły go dwukrotnie. Jego budowniczymi byli sami Żydzi, a także Polacy. Po wysypaniu drobnych kawałków szkła na świeży beton wszyscy wiedzieli, iż budowa została zakończona. Wprowadzona została bariera pomiędzy życiem prawdziwym a życiem obłudnym, w ubóstwie i beznadziei.
Zbigniew Zieliński otrzymał pracę w dziewiarni "na produkcji". Fabryka znajdowała się na ulicy Ogrodowej, po "tamtej" stronie. Aryjczycy, aby dostać się do pracy potrzebowali specjalnych przepustek, które upoważniały ich do przejścia za mur. Przebywając całe dnie wewnątrz getta ojciec pana Ryszarda zdobył dużo nowych znajomości z Żydami. Mimo grożących niebezpieczeństw pan Zbigniew przynosił jak najwięcej pożywienia do getta, a także szmuglował wszystkim, co było na sprzedaż na drugą stronę. Jedyne, co można było kupić, oczywiście w określonych ilościach, to czarny, gliniasty chleb, a także marmoladę z buraków. Ale głód czuje się tylko na początku. Po kilku dniach przestaje być tak uciążliwy, a z czasem człowiek się do niego przyzwyczaja, nie myśli się o nim. Do życia potrzebna jest praca. Do życia przekonuje nas chęć pomocy innym, bardziej cierpiącym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz